Gdy sprzątałam przy namiocie
zauważyłam że z Alec'em jest jakaś dziewczyna i prowadzi mojego
konia . Zaniepokoiłam się . Podbiegłam do Alec'a . Uśmiechałam
się by nie zdradzić zaniepokojenia
- Nareszcie przyszedłeś .
- Rose to jest Savana . Savana to jest
Rose . Poznajcie się .
- Witam miło mi - odpowiedziała
dziewczyna .
- Mi też ale musimy już jechać .
Prawda Alec? - odpowiedziałam z obawą jaka będzie jego reakcja .
- Racja ... Będą się o nas martwić
. Nie było nas przez całą noc . Do zobaczenia .
- Papa - Odpowiedziała Savana i
pomachała nam ręką .
Odjechaliśmy . Nasze konie się nieco
zmęczyły i postanowiliśmy zatrzymać się na łące .
- Rose . Mamy chwilę czasu . Mogę
zrobić ci parę zdjęć ?
- Jasne ... ale nie przeszkadza ci to
że nie za ładnie się ubrałam ?
- Nie . Za pozuj jakoś ładnie . -
odpowiedział i wyciągnął komórkę .
Postarałam się ładnie za pozować .
Oto zdjęcie które otrzymałam :
- Śliczne . Dziękuje .
- Nie ma za co .
Po dłuższym odpoczynku , wróciliśmy
do domu . Pisaliśmy do siebie sms'y . Nagle dostałam sms'a o
następującej treści :
,, Spotkajmy się w jaskini . Czekam
. Alec ''
Podpisywaliśmy się
pod każdym sms'em . Uszykowałam się i wybiegłam w pośpiechu z
domu . Dotarłam do jaskini . Alec wyszedł z bukietem róż . Byłam
w szoku . Zaprosił mnie do środka . Gdy tam weszłam zobaczyłam że
ściany oświetlone są małymi świeczkami . Ich światło rozbijało
się przez kryształy . Przy jeziorku stał mały okrągły stół i
dwa krzesła . Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać .
( c.d Alec )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz