piątek, 3 maja 2013

Od Alec'a- c.d Rose


-Jaaa- zacząłem, ale zaraz ugryzłem się w język. Co ja mam jej niby powiedzieć?
-Tak?- ponagliła mnie.
-Twoja klacz chyba kuleje.
Dziewczyna była trochę zawiedziona, ale zaraz miejsce zawodu zajęło przejęcie i troska o Eter. Schyliliśmy się, żeby obejrzeć nogi klaczy. Wszystko było w porządku, tylko były trochę poharatane. Możliwe, że to przez kamienie których było tu pełno.
-Musiało mi się przywidzieć- wytłumaczyłem.- Dobrze że nic jej nie jest.
-Tak, to dobrze- przyznała. Usiadłem na konarze drzewa, który leżał nieopodal. Rose poszła w moje ślady, a konie zaczęły pić wodę z rzeki.
-Dużo was tu jest?- spytałem. Dziewczyna zamyśliła się.
-Kilkanaścioro. Same dziewczyny i jeden chłopak.
-Moi kumple byliby w raju- zaśmiałem się.- Opowiedz coś jeszcze.
-Naszą przywódczynią jest Klara. Mieszkamy w ogromnym domu, mamy też piękny ogród.
-Zapowiada się ciekawie.
Trwaliśmy chwilę w ciszy. Nagle mój koń zarżał głośno. Podniosłem się błyskawicznie i poparzyłem w stronę lasu, z którego przyszliśmy. Było tam pięć groźnie wyglądających wilków. Na szczęście jeszcze nas nie zauważyły.
-Musimy uciekać!- zawołała Rose. Skinąłem głową. Pobiegliśmy do koni, pomogłem jej wejść, a potem sam wsiadłem i ruszyliśmy galopem.


<Rose, co działo się dalej?>

Od Rose- c.d Alec'a


Alec nie miał gdzie mieszkać .
- Może chcesz zamieszkać u nas w domu ?
- A mogę ?
-Jasne !!!- krzyknęłam , a po chwili się zarumieniłam . Roześmialismy się . Pojechaliśmy w stronę domu , lecz nasze konie zaczęły dziwnie sie zachowywać .
-Eter spokojnie
-Karon , co sie dzieje ? Uspokuj się .
- Może coś wyczówają ?
- Nie wiem .
Pojechalismy w stronę rzeki . Było tam pięknie .
-Rose muszę ci coś powiedzieć - odparł , gdy pomagał mi zchodzić z konia .
- Słucham ?- byłam bardzo ciekawa co powie .
(Alec ? )

Od Alec'a- c.d Rose




Dogadywaliśmy się z Rose. Jakbyśmy się znali już wcześniej. Ale to dobrze.
Przytulałem dziewczynę jeszcze przez chwilę, a potem ją puściłem. Siedzieliśmy jednak dość blisko siebie.
-A co z twoją rodziną?- spytała. Wzruszyłem ramionami.
-Pewnie już o mnie nie pamiętają. Ojciec jest strasznym realistą. Nie wierzy w nic, co mogłoby być nadnaturalne. A matka nigdy mu się nie sprzeciwia. Więc jeśli każe jej zapomnieć, zrobi to.
-Przykro mi- szepnęła cicho.
-Nie ma po co. Wracamy już?
-Pewnie.
Kiedy wyszliśmy z jaskini, zobaczyliśmy dwa piękne konie, w tym mojego ogiera.
-Popatrz, to Karon i Eter!- wykrzyknęła Rose. Rumaki, które chwilę wcześniej stały spokojnie i skubały trawę, teraz podbiegły do swoich opiekunów.
-Musieli spotkać się pod tamtym wodospadem- stwierdziłem, głaszcząc grzywę Karona.
-Alec, czy ty w ogóle masz gdzie się zatrzymać?- spytała niespodziewanie Rose.
-Właściwie to nie. Zazwyczaj śpię w lesie albo jakiś jaskiniach. A czemu?- odparłem zgodnie z prawdą.


<Rose, dokończ proszę>

Od Rose- c.d Alec'a




-To była moja ulubiona piosenka ( https://www.youtube.com/watch?v=q9ayN39xmsI) - Odparłam
-Naprawdę pięknie śpiewasz -uśmiechnął się .
- Oj nie przesadzaj - Zaczęłam bawiś się breloczkiem od torby , by nie zauważył że się rumienię . ,, Rose nie przesadzaj !!! Nie możesz się rumienić kiedy ktoś ci coś powie !!!'' Wrzasnęłam sobie w głowie .
- Ładny breloczek .- powiedział z zaciekawieniem
- To serduszko które moja babcia dała mi , ponieważ moją mamę (od której był ten prezent) zabił wilk.- zasmuciłam się .
- Nie smuć się - przytulił mnie przyjacielsko . Uśmiechnęłam się lekko .
Trwaliśmy w uścisku jeszczę chwilę.
(Alec?)



Od Alec'a - c.d Rose

-Nie masz się o co martwić- zapewniłem ją i przekląłem się w duszy. "Czemu się rumienisz idioto?!"
-To dobrze- powiedziała i zaśmiała się. Ja też się zaśmiałem. Porozmawialiśmy trochę o koniach i jeździe. Rose powiedziała mi też, że lubi śpiewać.
-Zaśpiewaj coś- poprosiłem. Dziewczyna popatrzyła na mnie jakbym postradał zmysły.- No prooooszę!
-Ale ja...ja...
-Nie masz wymówki- stwierdziłem triumfalnie.
-Niech ci będzie- powiedziała w końcu. Zaśpiewała śliczną piosenkę.
-Nie słyszałem tego jeszcze. Co to była za piosenka?- spytałem.


Rose, dokończ



Od Rose- c.d Alec'a

Jeziorko które pokazał mi Alec było piękne . Siedzieliśmy na brzegu . Zapadła niezręczna cisza . Postanowiłam ją przerwać, i powiedziałam:
- Pięknie tu. - spojrzał na mnie
-  I bardzo romantycznie ... - zaczął się rumienić.
- Masz coś na myśli ?
(Alec? Brak weny -_-)

środa, 1 maja 2013

Od Alec'a- c.d Rose




Byłem zdziwiony, że się zgodziła, a jeszcze bardziej zdziwiła mnie jej prośba. No cóż, nie mogłem pozwolić, żeby się zawiodła.
Weszliśmy do tajemniczej jaskini. Wyciągnąłem latarkę, którą zawsze nosiłem przy sobie (nigdy nie wiesz, gdzie spędzisz noc) i zapaliłem ją. W jaskini zrobiło się odrobinę jaśniej. Poszliśmy w głąb. Nagle Rose krzyknęła. Odwróciłem się szybko w jej stronę, ale zaraz się uspokoiłem.
-To był tylko nietoperz- uspokoiłem ją. Nie wyglądała na przekonaną. Wyciągnąłem więc rękę w jej stronę. Jej chłodne palce splotły się z moimi. Ścisnąłem lekko jej dłoń i ruszyliśmy dalej. Minęło nas jeszcze kilka nietoperzy, ale Rose już nie krzyczała. Wystarczyło, że ściskała moją rękę. Doszliśmy w ślepy zaułek.
-Wracamy?- spytała. Popatrzyłem na nią, a potem przeniosłem wzrok na ścianę jaskini.
-Ale jesteśmy już przy końcu- odparłem.
-Jak to? To przecież ściana- zdziwiła się. Uśmiechnąłem się do niej, po czym uderzyłem w sam środek ściany. Złapałem Rose w talii i odsunąłem ją szybko na kilka metrów, żeby kamienie nic jej nie zrobiły. Po chwili podszedłem obejrzeć swoje dzieło. Dziura była wielka. Przeszedłem przez nią i podałem rękę Rose, żeby pomóc jej przejść. Już po chwili oboje staliśmy po drugiej stronie, a przed nami ciągnęło się małe jeziorko.
-Ta dam- powiedziałem, rozkładając ręce jak gość z reklamy, pokazujący samochód najnowszej generacji.
-Skąd wiedziałeś?
-Nie wiedziałem. Tam gdzie kiedyś mieszkałem, też była taka jaskinia. I w głębi niej było jeziorko. Pomyślałem, że może tu też będzie- odpowiedziałem.
-A jak rozwaliłeś ścianę?
-Uderzyłem w najsłabszy punkt.
Posiedzieliśmy chwilę przy brzegu.


<Rose, dokończ>