piątek, 3 maja 2013

Od Alec'a- c.d Rose




Dogadywaliśmy się z Rose. Jakbyśmy się znali już wcześniej. Ale to dobrze.
Przytulałem dziewczynę jeszcze przez chwilę, a potem ją puściłem. Siedzieliśmy jednak dość blisko siebie.
-A co z twoją rodziną?- spytała. Wzruszyłem ramionami.
-Pewnie już o mnie nie pamiętają. Ojciec jest strasznym realistą. Nie wierzy w nic, co mogłoby być nadnaturalne. A matka nigdy mu się nie sprzeciwia. Więc jeśli każe jej zapomnieć, zrobi to.
-Przykro mi- szepnęła cicho.
-Nie ma po co. Wracamy już?
-Pewnie.
Kiedy wyszliśmy z jaskini, zobaczyliśmy dwa piękne konie, w tym mojego ogiera.
-Popatrz, to Karon i Eter!- wykrzyknęła Rose. Rumaki, które chwilę wcześniej stały spokojnie i skubały trawę, teraz podbiegły do swoich opiekunów.
-Musieli spotkać się pod tamtym wodospadem- stwierdziłem, głaszcząc grzywę Karona.
-Alec, czy ty w ogóle masz gdzie się zatrzymać?- spytała niespodziewanie Rose.
-Właściwie to nie. Zazwyczaj śpię w lesie albo jakiś jaskiniach. A czemu?- odparłem zgodnie z prawdą.


<Rose, dokończ proszę>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz