wtorek, 7 maja 2013

Od Alec'a- c.d Savany

- A nie chciałabyś najpierw zjeść?- zapytałem, wskazując miskę z płatkami. Dziewczyna zarumieniła się lekko. Wstałem i odniosłem talerz do zlewu. Oparłem się o szafki plecami.
- Ty sobie spokojnie zjedz, a ja pójdę po swój łuk. Zobaczymy się za 10 minut, żebyś zdążyła się przygotować- stwierdziłem i wyszedłem z kuchni. Pobiegłem do pokoju. Z mojej szafki wyciągnąłem najcenniejszą rzecz jaką miałem - mój ręcznie robiony łuk, z drzewa jesionu. Uratował mnie przed głodówką, kiedy uciekłem z domu. Dom. Nie, nie mogę teraz o tym myśleć. Savana czeka. Wziąłem więc łuk i kołczan ze strzałami i zbiegłem na dół. Savana właśnie skończyła jeść. W ręce trzymała swój łuk. Uśmiechnąłem się do niej.
-No to chodźmy.
Poszliśmy do lasu. Wybraliśmy polanę z dużą ilością drzew, żeby mieć w co celować.
-Kto zaczyna?- spytałem.

<Savana, dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz