Przechadzałam się po lesie, jednym z miejsc, które mnie odprężało. Tu
mogłam spokojnie pomyśleć, w ciszy nabierałam sił. Zamknęłam powieki,
wsłuchując się w szum wiatru, który wiał tak delikatnie, że ledwo można
było go wyczuć. Trwałam tak przez dłuższy czas, gdy nagle usłyszałam a
raczej wyczułam że ktoś się zbliża. Spięłam się, gotowa do ataku i
odwróciłam się powoli, przede mną stał wielki, biały wilk. Domyśliłam
się, że to ktoś z watahy, więc natychmiast rozluźniłam się i
obserwowałam wilka z zaciekawieniem. Gdy podszedł bliżej, uśmiechnęłam
się nikle.
-Ty musisz być James. Ja jestem Leila.- Odparłam, czekając na jego
reakcję. Przechylił nieco głowę na bok, wpatrując się we mnie.
Wiedziałam, że nie może mi odpowiedzieć ale potrafiłam rozpoznać różne
zachowania. Nagle w tej samej chwili spojrzeliśmy przed siebie,
zauważając drobną blondynkę. Dziewczyna dostrzegając nas, zatrzymała się
na chwilę i w końcu ruszyła w naszą stronę. Przedstawiła się jako Alice
Brandon. Zauważając jej niepewność, uśmiechnęłam się i uścisnęłam lekko
jej dłoń.
-Jestem Leila, Leila Morgan.
<cd. James>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz