Przeciągnęłam się na łóżku i ziewnęłam
przeciągle. Zza otwartego okna słyszałam śpiew ptaków i rżenie konia.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek - 12:32. Idealna godzina by
zwlec się z łóżka i wreszcie zacząć normalnie funkcjonować. Zwaliłam
kołdrę w nogi materaca i wstałam. Leila już wstała. Jej łóżko było
idealnie pościelone i wygładzone. Mnie tam nie interesowało jak moje
będzie wyglądało. Z dołu docierał do mnie zapach jajecznicy i smażonego
boczku.
- Pora na śniadanko ! - uśmiechnęłam się i podeszłam do szafy. Różnica między nią, a łóżkiem była ogromna ! Wszystko było równo poskładane. Koszule i żakiety wisiały poukładane kolorystycznie, a spodnie fasonowo. Wybrałam białą lekko sukienkę do kolan i kremowy rozciągnięty kardigan. Ubrałam na stopy balerinki, a włosy spięłam w wysoki kok. Zeszłam po schodach na dół do kuchni. Siedział w niej Alec i skubał bułkę z makiem. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Hej ! - przywitałam się. - Gdzie jest reszta ?
- Nie wiem... Chyba na zewnątrz.. - odparł kończąc bułkę. Wyciągnęłam z szafki płatki. Wsypałam je do miski i zalałam mlekiem. Z dolnej szuflady wygrzebałam łyżkę i zaczęłam jeść.
- Chciałbyś poćwiczyć trochę łucznictwo ? - spytałam patrząc na Alec'a.
<Alexander?>
- Pora na śniadanko ! - uśmiechnęłam się i podeszłam do szafy. Różnica między nią, a łóżkiem była ogromna ! Wszystko było równo poskładane. Koszule i żakiety wisiały poukładane kolorystycznie, a spodnie fasonowo. Wybrałam białą lekko sukienkę do kolan i kremowy rozciągnięty kardigan. Ubrałam na stopy balerinki, a włosy spięłam w wysoki kok. Zeszłam po schodach na dół do kuchni. Siedział w niej Alec i skubał bułkę z makiem. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Hej ! - przywitałam się. - Gdzie jest reszta ?
- Nie wiem... Chyba na zewnątrz.. - odparł kończąc bułkę. Wyciągnęłam z szafki płatki. Wsypałam je do miski i zalałam mlekiem. Z dolnej szuflady wygrzebałam łyżkę i zaczęłam jeść.
- Chciałbyś poćwiczyć trochę łucznictwo ? - spytałam patrząc na Alec'a.
<Alexander?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz